Są historie, które łamią serce… Mamy w Lubaczowie (woj. podkarpackie) sytuację dramatyczną i trudną do udźwignięcia…
30 marca zgłoszono nam, że starsza osoba ma w domu szczeniaka, który nigdy nie był wyprowadzany na spacery, był bity i przetrzymywany w łazience (resztę zachowamy dla siebie).
Próbowaliśmy zorganizować pomoc dla tego psiaka, ale się nie udało. Jednakże Osoba, która zgłosiła nam tą patologiczną sytuację była mocno zdeterminowana, żeby psa uwolnić z piekła jakie zgotował mu człowiek.
Dzięki współdziałaniu PIW Lubaczów oraz UM w Lubaczowie psie dziecko zostało odebrane „właścicielce” – za co bardzo dziękujemy.
To około 8 – miesięczny psiak – wyrwany z miejsca, gdzie nigdy nie powinien się znaleźć – ale mimo wszystko z ciepłego miejsca, a teraz trzęsie się z zimna w miejskim kojcu. To niczyja wina, czy zła wola – to po prostu brak innych możliwości.
On powinien teraz biegać za piłką i uczyć się świata, a on… on już wie, że człowiek to ból i cierpienie.
Stan psiaka jest dramatyczny:
On nie potrzebuje pałacu – potrzebuje choćby skrawka ciepłej podłogi (choćby garażu, kotłowni czy przedpokoju) i człowieka, który go już nigdy nie skrzywdzi. W kojcu, w obecnym stanie, jego szanse na powrót do normalnego życia z każdym dniem maleją.
Jeśli możesz dać mu dom tymczasowy, dowieziemy go do Ciebie – czy to do Rzeszowa, Krakowa, czy dalej. Nie pozwólmy, by odległość była barierą dla naprawy jego życia.
Zbieramy fundusze, by Osoba, która go przygarnie, nie została sama z kosztami jakie trzeba będzie ponieść.
Błagamy o udostępnienia i pomoc! Nie pozwólmy utrwalić traum jakie dotychczas przeżył.
PS. Dostał na imię Wiktor i mamy nadzieję, że wygra lepszy los.

