Dzisiaj małe podsumowanie tego co się zadziało i dzieje w życiu Leona.
Historia Leona, w której zaczęliśmy uczestniczyć 26-06-2025, rozpoczęła się 2 dni wcześniej w kopalni siarki w Baszni, gdzie pies w typie owczarka wpadł w śmiertelną pułapkę, z której sam nie miał szansy się wydostać. Spragniony, głodny, osłabiony, bez możliwości schronienia się przed deszczem czy palącym słońcem, samotny…
Pisaliśmy o tym tutaj: https://www.facebook.com/share/v/16bdpWhR9w/
Pies trafił pod naszą opiekę, a my poprosiliśmy Was o pomoc i się nie zawiedliśmy.
Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy uratowali Leona i którzy – nawet w najdrobniejszej rzeczy – przyczynili się do tego, że żyje, że dzisiaj jest w takiej dobrej kondycji:
@Justyna Cempura wraz z mężem, która zaczęła walkę o psa
@PIW Lubaczów
@Jozef Bator, Wystarczy chcieć
Pan Kierowca busa
Us-Wet Lecznica weterynaryjna dr Gudz, dr Czekańska, wszyscy
Krystyna Działo-Lalak, która działa jak balsam na wszystkie znajdy
Pan @Andrzej kierowca
@Wszyscy Darczyńcy, każdy kto wsparł nasze działania nawet minimalną kwotą lub kupując karmę na platformie Ocalone Łapki.
@Państwo Łukasz i Marzena Szostak-Strzępek, którzy – zamknęli zbiórkę na ratowanie Leona wpłacając 2 433 zł.
Szanowni Państwo – uratowaliście życie. Niech dobro powraca 
Rozliczenie zbiórki:
6 050 zł – 6% prowizji dla portalu = 5 687 zł
Rachunek za pobyt w klinice, badania i leczenie szpitalne – 1 847 zł
Kojec / kenel – 1 530 zł
Karma, suplementy – 1 089 zł
Koszty dojazdów – … zł kto by to liczył
Pozostało na utrzymanie w DT – 1 221 zł (wystarczy na zakup karmy do końca roku)
Dzisiaj Leon wiedzie spokojne, beztroskie życie, delikatnie przytył, poznał co to spacery, zabawa i dobre ręce, ale szukamy dla Leona domu, prawdziwego, takiego na zawsze.
Prosimy… pomóżcie Leonowi jeszcze w tej sprawie.




