Prosimy:
1. NIE straszyć nas, że jak nie przyjmiemy kota/psa to nas zgłosicie (ciekawe gdzie?)
2. NIE straszyć nas, że jak nie przyjmiemy kota/psa to nas zniszczycie (to też ciekawe…)
3. NIE straszyć nas, że jak nie przyjmiemy kota/psa to nam tak popsujecie opinie, że nikt nie będzie chciał z nami współpracować (hm…)
4. NIE wymuszać na nas działania obciążając losem lub ewentualną śmiercią zwierzęcia.
5. NIE nachodzić nas w miejscu pracy – w pracy pracujemy na życie, rodzinę, na to żeby dokładać do działalności Stowarzyszenia.
6. NIE przynosić nam zwierząt do miejsca pracy (nie weźmiemy)
7. NIE przynosić nam zwierząt do domu / pod dom (nie…)
8. NIE wyzywać nas jeśli informujemy, że nie mamy możliwości przyjęcia zwierzęcia.
9. NIE wyzywać nas bo odmawiamy wydania zwierzęcia do adopcji (widocznie mamy powody i wyzwiska nie zmienią naszego zdania).
Codziennie mamy zgłoszenia zwierząt do zabrania, odebrania, chorych, cierpiących, porzuconych, niechcianych, bezmyślnie rozmnożonych, zagubionych – tylko wczoraj mieliśmy 3 takie zgłoszenia.
Codziennie zajmujemy się zwierzakami pod naszą opieką, nawet łzy po Kapselku ocieraliśmy między jedną, a drugą wizytą w gabinecie weterynaryjnym.
Pomagamy, gdy tylko mamy taką możliwość tj. mamy miejsce, mamy środki finansowe.
ale…
NIE MAMY OBOWIĄZKU – jesteśmy Stowarzyszeniem czyli osobami prywatnymi, a nie Schroniskiem (a to ogromna różnica).
NIE MOŻEMY w ciągu dnia ekspresowo reagować na zgłoszenia, bo jesteśmy w pracy i nasze możliwości są ograniczone.
Nasza działalność NIE JEST FINANSOWANA z budżetu państwa/gminy/miasta.
NIE DOSTAJEMY WYNAGRODZENIA – jest to wolontariat.
NIE MAMY SERC Z KAMIENIA, czasami śpimy, czasami, na chwilę wyłączamy się z działania, aby nabrać sił i dystansu.
NIE OCZEKUJEMY WSPÓŁCZUCIA, ale szacunku i wsparcia (dobre słowo zawsze w cenie).
I żeby zakończyć optymistycznie…
Wszystkim tym, którzy rozumieją, są z nami, na których możemy liczyć (zawsze lub incydentalnie), dzięki którym to pomaganie jest łatwiejsze – pięknie dziękujemy 
