Została znaleziona w sobotnie przedpołudnie na opuszczonej posesji. Przetrwała tylko dlatego, że ostatkiem sił, przeraźliwie krzyczała o pomoc. Ten rozpaczliwy krzyk uratował jej życie…
Nazwaliśmy ją Hope (Nadzieja). Ma zaledwie 8 tygodni i waży tylko 0,41 kg – to niewiele więcej niż dwie kostki masła! 
Stan malutkiej jest ciężki.
Od soboty codziennie spędza w klinice po kilka godzin pod kroplówkami.
Weterynarze walczą o nią centymetr po centymetrze. Wykonano już mnóstwo badań (USG, analizy krwi, testy wirusowe). Niestety, wyniki krwi są nadal słabe – organizm jest skrajnie wyniszczony. 
Koszty codziennego ratowania życia Hope rosną z godziny na godzinę. Aby uratować jej pyszczek przed martwicą, lekarze dodatkowo wdrożyli nowoczesną, kosztowną terapię innowacyjną lampą Phovia.
Sami nie damy rady… mamy pod opieką 15 kociąt i 5 dorosłych kotów oraz 8 psów.
Lub wysyłając blik – 572 543 396

