Dzielimy się z Wami naszą wielką radością… 
Pamiętacie malutką sunię, którą przejęliśmy od mocno starszego Pana, a która miała ostrą biegunkę i wymiotowała krwią?! – to meldujemy, że malutka jest w pełni zdrowa i baaardzo szczęśliwa 
Zakochał się w niej Pan Grzegorz z Lublina, a Malwinka w pełni odwzajemniła to uczucie. To była wielka miłość od pierwszego wejrzenia (spotkania – ponieważ Pan Grzegorz z rodziną najpierw przyjechał poznać naszą rozrabiarę, a po tym jak przeszedł całą procedurę adopcyjna przyjechał zabrać Malwinkę do domu).
Mało, że Malwinka zyskała cudowny dom, taki z Opiekunami i Babcią i Dziadziem i psią koleżanką, to jeszcze na co dzień może realizować swoją wielką pasję – podróżowanie. Malwinka doskonale czuje się w aucie, a teraz jeszcze zdobywa kolejne sprawności w karawaningu. 
Pięknie dziękujemy za tą adopcję. Życzymy rodzinie Malwinki wszystkiego co najlepsze na wspólnej drodze życia.
Ogromnie dziękujemy Cioci Krysi za walkę o malutką, o jej zdrowie i opiekę w domu tymczasowym oraz Cioci Natalii za pomoc w znalezieniu wspaniałego domu.
Niech dobro powraca 
Ps. Tak jak każdy nasz adopciak Malwinka pojechała do domu zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona przeciwko chorobom wirusowym i przeciwko wściekliźnie, zaczipowana, zabezpieczona p. kleszczom, wysterylizowana, pojechała z książeczką, umową adopcyjną i wyprawką – bo przecież nie wypada zaczynać nowego rozdziału życia z pustymi łapkami. 
