Nie mamy już sił, ale nie mogliśmy jej zostawić 
Młodziutka kicia trafiła pod naszą opiekę ze złamaniem miednicy, jutro jedzie na kolejne badania i testy.
Po pierwszych konsultacjach wiemy, że czeka ją długie leczenie i rehabilitacja…Kicia jest zaopiekowana przez znalazcę, ale koszty leczenia i utrzymania są po naszej stronie.
A my? Już ledwo dajemy radę. Oprócz psów mamy kilkanaście kotów pod opieką, każdy z nich potrzebuje karmy, leczenia, uwagi i miłości.
Koszty rosną z każdym dniem, a zapasy topnieją.
Najbardziej potrzebujemy teraz dobrej jakości mokrej karmy dla kotów (mięsnej, bez zbóż) oraz środków na dalsze leczenie i badania.
Każda puszka, każda złotówka, każde udostępnienie ma znaczenie 
