Leon w sobotę (17.01)stracił dom tymczasowy. I wiecie co? Kiedy było już bardzo źle, nie mieliśmy gdzie go zabrać (chodziło nam o ciepłe miejsce), ani nie mieliśmy transportu to z pomocą przyszedł nam Hotel dla psów i kotów Mały Budda Rzeszów – czyli Pani Basia i Pan Piotr. Zgodzili się przyjąć Leosia. I wtedy zdarzył się kolejny cud – znalazł się ktoś czyli Pan Daniel z kolegą – kto mimo niepewności co do zachowania Leona zgodził się go zawieźć z DT do hotelu
.
Pani Basia i Pan Piotr dostali od nas informacje o Leonie, jaki jest, czego nie lubi, a przede wszystkim kogo nie lubi. Leon nie lubił mężczyzn i okazywał to bardzo wyraźnie.
I teraz hit…
Choć to Pani Basia przywitała Leona i zabrała go na pierwszy, niepewny spacer, to on – ten pies, który nienawidził mężczyzn – wybrał Pana Piotra! To z nim woli spędzać czas, to jego słucha, to jemu ufa najbardziej. Czy to nie jest najpiękniejszy dowód na to, że miłość i cierpliwość potrafią zmienić wszystko?!
………
Pani Basia i Pan Piotr napisali do nas kilka słów, które dały nam ogromną nadzieję. Powiedzieli, że wciąż się z Leonem poznają, ale…
„To po prostu pies. Trochę mądrzejszy niż inne, bo ma w sobie krew owczarków użytkowych. Wystarczy mu pokazać drogę, a on chętnie nią podąża. Aklimatyzacja przebiegła błyskawicznie, słucha się, wraca na zawołanie. Ma też typowe zachowania samca z jajkami.
Z psami poznaje się przez boks, w weekend zobaczymy co i jak z suczką podhalanką. Zabawkami się mało interesuje bo…. nie ma czasu, bo tu ma osiołki, lamy, jest krówka Matylda i baranki.”
Oczywiście, potrzeba czasu, bo jego przeszłość odcisnęła na nim piętno, ale to jest niesamowicie mądry pies. To nie jest kanapowiec, to nie ciepłe kluchy, nie mięczak, to wojownik, który pokocha tych, którzy pokażą mu sens życia”.
Wiecie, co to oznacza? To znaczy, że dla Leona wzeszło słońce. To znaczy, że gdzieś tam, czeka na niego ten jedyny, odważny Człowiek, z którym pójdzie przez życie, ramię w ramię, już na zawsze.
Ciąg dalszy nastąpi…

