Magia domu tymczasowego


18 lipca pokazywaliśmy Wam szczeniaki „wydobywane” z budy i zabierane, aby miały nowe, lepsze życie. Zobaczcie w ogromnym skrócie drogę Wisienki. (niedługo opowiemy historię jej większej siostry). Wisienka dotarła do domu tymczasowego w strasznym stanie psychicznym i fizycznym. Po „wydarciu” jej z budy, podróż była kolejnym szokiem – czymś nowym i przerażającym, a do tego pierwszy raz bez mamy i rodzeństwa. Wisienka dotarła do DT wbita w kąt – tym razem klatki kennelowej – cała w wymiotach i własnych odchodach. Niestety to spowodowało, że musiała zostać wykąpana – kolejny gigantyczny stres. Potem otulenie ręcznikiem i przytulenie do człowieka. Koszmar malutkiego, dziecięcego ciałka.
Wisienka kilka dni spędziła w klatce kennelowej, tam czuła się bezpiecznie i mogła obserwować nowy świat. Bardzo chciała być częścią tego świata, nawet do niego merdała delikatnie malutkim ogonkiem, niestety ten świat był jeszcze za duży dla malutkiej Wisienki. Ale… Po niedługim czasie zaczęła ją odwiedzać rezydentka (również malutka) i pokazywać, że tam gdzie się znalazła jest fajnie.
Wisienka najpierw w nocy, a z czasem i w ciągu dnia ostrożnie zaczęła chodzić po domu i uczyć się wszystkiego. Któregoś dnia sama wskoczyła na kanapę i poznała dobrą rękę, która delikatnie ją głaskała. Później Wisienka chciała być bliżej tej dobrej ręki i wskoczyła do łóżka. Pierwszy raz od zawsze spała spokojnym snem na czystej, białej pościeli. Przespała niemal 10 godzin.
Kolejnym etapem były szelki i w końcu spacery. Pierwsze spacery były na rękach Opiekunki, a każdy mijany człowiek, rower i pojazd paraliżował malutkie ciałko. I tutaj również pomogła rezydentka, która pokazała jak się żyje na pełnej petardzie (ostatnie 2 filmiki).
Jest dobrze… ale niestety na sukces trzeba jeszcze poczekać, bo o ile spacerki nie są już na rękach Opiekunki, a na własnych łapkach, to jednak świat nadal przeraża.
Wisienka jest przebadana, odrobaczona i zaszczepiona, ale – jak widać na zdjęciach – Wisienka ma „wisienki w oczach” to potoczne określenie problemu zwanego wypadaniem gruczołu trzeciej powieki, inaczej wiśniowe oko (ang. cherry eye). Stan ten polega na wysunięciu się i obrzęku gruczołu łzowego trzeciej powieki, który staje się widoczny w kąciku oka i przypomina czerwoną wiśnię. Przed Wisienką (20 sierpnia) wizyta wstępna u okulisty w Rzeszowie i operacja. Koszt zabiegu nie jest jeszcze znany, ale na pewno będziemy potrzebowali wsparcia. Oczywiście z wizyty i badań będziemy zdawać relację.
Wisienka prosi o trzymanie kciuków, puszeczki junior i poleca bycie domem tymczasowym – bo tam dzieje się magia.
Dobrego dnia 😊
PS. Wisienka poleca się do adopcji, waży 8 kg i ma 8 miesięcy.
🐈 Naszych podopiecznych można wspierać kupując karmę bez kosztów wysyłki na https://ocalonelapki.pl/lubaczowskie-serce-dla-zwierzat/…
Lub wysyłając blik – 572 543 396

Polecane wpisy